2008-05-09:Co się zdarzyło w Las Vegas (What Happens in Vegas...)
Przez życie powinno się iść z uśmiechem na ustach. Wiedzą o tym wszyscy wizytujący Las Vegas, światową stolicę grzechu. Więc i film, którego akcja zaczyna się wśród automatów do gry, na sali wypełnionej rozbawionymi i pijanymi ludźmi, może dać jedynie radość.
Narzekałem już kilka razy, że amerykańscy filmowcy nie potrafią sobie poradzić z wojną w Iraku. Reżyser Paul Haggis to Kanadyjczyk, więc jego wypowiedź jest zdecydowanie interesująca.
Kiedy Francuzi nie kręcą pretensjonalnych i artystowskich dramatów potrafią porwać widownię świetnym kinem gatunkowym. "W skórze węża" jest trzymającym w napięciu, mrocznym thrillerem, na który na pewno Hollywood się połasi i powstanie anglojęzyczny remake.
A miało być zabawnie. Miś, szalona kosiarka i oczywiście problemy dużej rodziny, które z definicji są gwarancją dobrej zabawy. Wyszło jednak za długo, absurdalnie i mało śmiesznie.
Od ponad dekady stanowią parę. W zeszłym roku harmonię związku zaprezentowali w czasie festiwalu filmowego w Cannes, gdzie odebrali Złotą Kamerę za najlepszy debiut. To jeden, ale nie jedyny powód, dla którego warto zobaczyć komediodramat "Meduzy" - dzieło szczęśliwych małżonków, Shiry Geffen i Etgara Kereta, subtelnie portretujących... samotność.
Woody Allen znów na poważnie, znów poza ukochanym Nowym Jorkiem i znów wraca do jednego ze swoich ulubionych tematów: zbrodni i kary. Jak dobrze, że można liczyć na kogoś z talentem w tym zmiennym świecie.
"Brunetki, blondynki - ja wszystkie was dziewczynki odmóżdżyć chcę, lecz o jednej tylko śnię". Tak sparafrazowanym tekstem piosenki śpiewanej przez Jana Kiepurę mogłaby posłużyć się leciwa rezydentka Argentyny, od której wszystko się zaczyna.
Filmowcy znad Wełtawy już dawno podbili serca polskiej publiczności. Lekka i przyjemna komedia "Wycieczkowicze" w reżyserii Jiriego Vejdelka w dobitny sposób ukazuje dlaczego tak się stało.
Związki świata przestępczego z polityką stanowią źródło inspiracji dla scenarzystów na całym świecie. Filmowcy z Hollywood opiewając sprzedajność przedstawicieli władz tworzą barwne, choć najczęściej przewidywalne dzieła z wartką akcją. Jarosław Żamojda nie próbował udawać, że kręci "Skorumpowanych" w Los Angeles. Całe szczęście.
Śmierć na ekranie komputera lub telewizora wygląda atrakcyjnie. Kto uważa inaczej niech odłączy się od Internetu i wyrzuci telewizor. W przeciwnym przypadku może mieć do czynienia z agentami FBI lub, co gorsza, psychopatycznymi mordercami.
Cieszmy się szkocką zanim produkcja tego szlachetnego trunku odejdzie w zapomnienie. Już dziś wirus "kosiarz" zaatakuje mieszkańców Glasgow, a następnie całą północną część Wielkiej Brytanii. Władze w Londynie zdecydują się dokończyć projekt z czasów rzymskiego cesarza Hadriana i otoczyć Szkocję wysokim na kilkanaście metrów murem. Taką wizję roztacza przed nami Neil Marshall, scenarzysta i reżyser thrillera science fiction "Doomsday".
Zakochałam się w niej oglądając "Małą Miss". Abigail Breslin posiada coś więcej niż tylko dziecięcy urok. Jej obecność w obsadzie filmu to gwarancja, iż równie szybko widz podda się wzruszeniu, co roześmieje do łez.
Tytuł tego filmu powinien brzmieć "Ogród Marcina". Byłaby to jednocześnie wskazówka dla tych, którzy nie lubią gry aktorskiej Marcina Dorocińskiego. Produkcję Macieja Wojtyszko można bowiem zobaczyć tylko ze względu na kreację wspomnianego artysty.
"Kiedy chcesz więcej niż masz, myślisz, że tego potrzebujesz; kiedy rozmyślasz za dużo, twe myśli zaczynają krwawić" śpiewa w pochodzącym z soundtracku utworze "Society" Eddie Vedder.
Gwiazdorska obsada, chwytliwy motyw zamachu na prezydenta USA i dynamiczne zdjęcia - to wszystko można znaleźć w thrillerze Pete'a Travisa. A jednak widz się nudzi.